1. Pod Twym Krzyżem, Panie Jezu, staję na codziennych, nijakich rozstajach i serdecznie się żalę nad Tobą wiecznym smutkiem i wieczną żałobą. 2. Czemu zemstą dyszał Kajfasz, Annasz, zamiast szeptać modlitwy poranne? Czemu podły był Herod i Piłat, a złość ludu na Krzyż Cię przybiła? 3. Czemu droga szła aż na Golgotę, zamiast w pola zielone i złote? Czemu dziki krzak cierniem się wkrzewił? Czemu rosło krzyżowe gdzieś drzewo? 4. We mnie była złość saduceuszów i bezmyślność Heroda, Piłata! A ktoś we mnie płacz niewiast zagłuszał, to znów z krzykiem ulicy się bratał. 5. Moje drogi szły wprost na Golgotę. Nasadziłem hyzopu i cierni. Drzewo Krzyża jest mojej roboty. Wyciosałem je ciężkie niezmiernie. 6. Panie Jezu, przez nas umęczony, na nijakich i pustych rozstajach miłosierdziem nas Swoim osłonisz. Powiesz cicho: „Będziecie dziś w raju."
www.ojozefmajkowski.pl