Przychodziłeś, Jezu, do Betanii

Słowa: o. Józef Majkowski SJ

Muzyka: . . .


1. Przychodziłeś, Jezu, do Betanii;
   dom i serca były wciąż otwarte
   i najmilszym gościem byłeś, Panie,
   w cichym domu, w domu świętej Marty,
        i najmilszym gościem byłeś, Panie,
        w cichym domu, w domu świętej Marty

   Maria u kolan siadła Mistrza,
   w Nowinę Dobrą zasłuchana.
   To, co najgłębsze i najwyższe,
   było tak blisko w słowach Pana.
   
   Marta - w troskliwym zabieganiu -
   wypowiedziała żal najskrytszy:
   „Czy nie obchodzi Cię, mój Panie, 
    że posługuję sama, Mistrzu?”

   „Marto -rzekł Pan - ważne jest tylko jedno;
   każda z twych trosk zwiewnym jest jakby cieniem.
   Nadszedł już czas, gęste ciemności rzedną;
   Noce wam w dzień Dobra Nowina zmienia.”
        „Siostra twa dziś wielki ten skarb obrała;
        odtąd jest jej, nigdy go już nie straci;
        więcej on wart niźli królestwa całe...
        Wszystkich was chcę wiecznie nim ubogacić.”

2. Przychodziłeś, Jezu, do Betanii;
   dom i serca były wciąż otwarte.
   Bądź dziś naszym gościem, Chryste – Panie,
   tak jak niegdyś byłeś w domu Marty.

   Maria u kolan siadła Mistrza,
   w Nowinę Dobrą zasłuchana.
   To, co najgłębsze i najwyższe,
   było tak blisko w słowach Pana.
   
   Marta - w troskliwym zabieganiu -
   wypowiedziała żal najskrytszy:
   „Czy nie obchodzi Cię, mój Panie,
   że posługuję sama, Mistrzu?”
   
   „Siostra twa dziś wielki ten skarb obrała;
   odtąd jest jej, nigdy go już nie straci;
   więcej on wart niźli królestwa całe...
   Wszystkich was chcę wiecznie nim ubogacić.”
   

www.ojozefmajkowski.pl