1. Zwano Cię Stasiem, święty Stanisławie, wczoraj, po czasy najnowsze - jak jest szerokie, długie jest Mazowsze, w Płocku, w Przasnyszu, w Warszawie. Tym słowem, „Stasiu”, którym mama Cię wołała; tym słowem, „Stasiu”, którym ojciec wzywał Ciebie; tym słowem, „Stasiu”, ukochanym służbie całej; tym słowem, „Stasiu”, wołam dzisiaj, gdyś jest w niebie. 2. Zwano Cię w Wiedniu Kostką - Twym nazwiskiem - w sławnym gimnazjum i w domu; Kiedyś nie sprawiał smutku Ty nikomu - Byłeś współuczniom tak bliski. Tym słowem, „Kostko”, którym w album Cię wpisano; tym słowem, „Kostko”, którym zwał Cię nauczyciel; tym słowem, „Kostko”, zawsze odtąd pamiętanym; tym słowem, „Kostko”, wzywam Ciebie w moim życiu. 3. Potem wiedziano w Rzymie, żeś Polakiem, „Polak Stanisław” Twym mianem. Nawet w dalekich krajach i nieznanych ono jest hasłem i znakiem. To słowo, „Polak”, które jest i moim słowem; to słowo, „Polak”, które jest nam wciąż najdroższe; to słowo, „Polak”, niech Cię, Kostko, wzruszy znowu, gdy dziś Cię wzywa Twoja Polska i Mazowsze.
www.ojozefmajkowski.pl